Huta szkła „Krasnobród”
Uruchomiona została w 1894 roku przez Kazimierza Fudakowskiego. W roku 1895 zatrudniano 25
robotników, w roku 1911 – 40. W krasnobrodzkiej hucie produkowano: szkło okienne, butelki,
cylindry do lamp oraz różne wyroby szlifowane. Przy fabryce funkcjonowało biuro sprzedaży,
około 30% wyrobów eksportowano na teren Rosji.
Tartak parowy
Wybudowany został w Kaczórkach przez właściciela Krasnobrodu Kazimierza Fudakowskiego w
1880 roku. W tartaku znajdowała się maszyna parowa o mocy 16 KM, zatrudniano 8 robotników.
Krasnobrodzcy farmaceuci
Jako pierwsi założyli w Krasnobrodzie aptekę Janina i Ignacy Niedzielscy (1890 r.0. Do dziś w
krajobrazie miasta zachował się zabytkowy dom przy ul. 3 – go maja 32 w którym funkcjonowała
założona przez nich apteka. Po Niedzielskich właścicielem wspomnianej posesji został Mieczysław
Siekulicki, także farmaceuta, a ponadto działacz społeczny – m. in. z jego inicjatywy
zorganizowano w Krasnobrodzie w 1925 roku oddział ochotniczej straży pożarnej.
1860 – Przez Krasnobród prowadziły 4 ulice: Klasztorna, Józefowska, Ciotuszańska, Hutecka.
schyłek XIX wieku.
We wsi Hutki znajdował się młyn wodny o 2 kamieniach, 10 domów dworskich i 26
włościańskich. mieszkały tutaj 243 osoby, w tej liczbie 29 prawosławnych. do wsi należały 482
morgi ziemi.
1921 – Ogólna liczba ludności zamieszkującej Krasnobród wynosiła 2.036 osób – 886 Polaków, 1.148
Żydów.
Rose Alfred
Dr medycyny. W roku 1884 założył w Krasnobrodzie zakład przeciwgruźliczy, w którym leczono
kumysem (kobylim mlekiem), stąd zamiennie zwany zakładem kumysologicznym. Tutaj w 1918
roku odbywał praktykę lekarską dr Zygmunt Klukowski, który w rok później otrzymał stanowisko
dyrektora szpitala w Szczebrzeszynie.69 Działalność zakładu opisał w unikatowej dziś pracy Zakład
kumysowy i uzdrowisko leśne w Krasnobrodzie przed 70 laty.70 Na temat samego Krasnobrodu w
roku 1918 dr Z. Klukowski napisał tak:
3 listopada 1918 znalazłem się w Krasnobrodzie, malej mieścinie żydowskiej.71 Z początku czułem się obco i nieswojo.
Mieszkaniowe warunki miałem niezbyt pociągające, bo w jednym pokoju musiałem jeść, spać i przyjmować chorych.
Chorych miałem dużo męczące były bardzo częste wyjazdy. nieraz wracałem o północy od chorych do domu , że
strachem z daleka wypatrując, czy aby jeszcze jakaś furmanka na mnie nie czaka…Jednostajne i szare było życie w
Krasnobrodzie. Mała zażydzona osada, otoczona lasami, odległa od kolei 12 kilometrów, a od Zamościa około 20, żyła
swoim małostkowym, codziennym materialnym życiem. Naokoło nie było ani kawałka szosy, drogi piaszczyste lub
błotniste utrudniały komunikację.

Piękne wspomnienia. Chcemy więcej 🙂
Bardzo ciekawa ta nasza historia, prosimy o więcej jeśli to możliwe.
Dr. Klukowski opisał też w książce ciekawy przypadek jak do Krasnobrodu na praktykę lekarską przyjechał lekarz podszywający się pod kobietę.