Beton plac /plaża/ w Krasnobrodzie.

Czy na miejski rynek w Krasnobrodzie wrócą lipy?
Dawny park miał dużo więcej uroku. Wystarczyło go doprowadzić do porządku zamiast tworzyć brzydką patelnię z paskudną pseudofontanną.

Plac Siekluckiego w centrum Krasnobrodu jeszcze na początku XXI w. bardziej przypominał mały park niż rynek. Rosło na nim kilkanaście starych, rozłożystych lip, a rurki łączące kamienne przęsła ogrodzenia służyły za ławki, choć te zwykłe też tu stały. Latem można było na skwerze przyjemnie spędzić czas i odpocząć od upału,
zajadając lody ze słynnej krasnobrodzkiej lodziarni, położonej po sąsiedzku. Jednakw 2006 r. plac zmienił się nie do poznania. To była sztandarowa unijna inwestycja miasteczka – jednego z roztoczańskich centrów turystycznych.
Ówczesne władze Krasnobrodu pozyskały na remont placu 2,9 mln zł, z czego 2 mln poszły na wybrukowanie go kostką. Przy okazji zniszczono klomby
i wycięto w pień wszystkie drzewa poza dwoma świerkami (pod którymi jednak nie da się usiąść). Pozostałe pieniądze wydano na ustawienie donic z kwiatami,ławek, gazonów i betonowej fontanny.
Wkrótce jednak okazało się, że rynek…. opustoszał. I mieszkańcy, i turyści zaczęli go omijać szerokim łukiem. W gorące dni już nie dawało się tu przysiąść, bo zabrakło drzew dających cień, a z rozgrzanej kostki bił żar. Co prawda w planie inwestycji założono, że to fontanna miała teraz stanowić „przyciągający element ze względu na kojące działanie szumiącej wody”, ale nic z tego nie wyszło. Fontanna zyskała za to przydomek „łez burmistrza”,a sam rynek – „beton placu”.
Z inicjatywą odwrócenia sytuacji ipoprawy stanu wizualnego placu Siekluckiego wyszedł niedawno Zarząd OsiedlaKrasnobród Centrum. – Przeprowadzone konsultacje społeczne wykazały niezadowolenie mieszkańców z obecnego zagospodarowania przestrzennego placu. Najczęściej zwracano uwagę na brak zieleni, wygodnego miejsca do odpoczynku oraz elementów, które czyniłyby go atrakcyjnym dla oka – mówi przewodniczący zarządu Krzysztof Zub.
Dyskusja rozgorzała na osiedlowym Facebooku. Choć znaleźli się mieszkańcy, którym
nowy plac się podoba, to zdecydowana większość chce zmian. Mieszkańcy pisali: „Cały świat dąży do zachowania zieleni, a u nas powycinano wszystko, co tylko można było. Brakuje drzew. Brakuje zieleni”, „Dawny park miał dużo więcej uroku. Wystarczyło go doprowadzić do porządku zamiast tworzyć brzydką patelnię z paskudną pseudofontanną”, „To nieporozumienie”.
Okres karencji przy tej unijnej inwestycji trwał 7 lat i już dawno minął. Zarząd Osiedla Centrum, reprezentowany przez Krzysztofa Zuba i Krzysztofa Bińczyka, szuka osoby zainteresowaniem przygotowaniem wstępnego projektu nowego zagospodarowania przestrzennego placu. Szuka też sponsorów chętnych dowsparcia przedsięwzięcia. W zamian obiecuje upamiętnienie ich na tablicy umieszczonej na placu. Obecny burmistrz Kazimierz Misztal pomysł popiera. Sam z sentymentem pamięta, jak przesiadywał na „rurkach”. – Na plac powinny wrócićlipy. Radni są tego samego zdania – mówi.
Podobne remonty za unijne dotacje jak w Krasnobrodzie przeprowadzono kilkanaście lat temu m.in. w Szczebrzeszynie (tu też wycięto drzewa, zlikwidowano trawniki i rabaty z kwiatami) i w Józefowie oraz w dziesiątkach innych miast w Polsce – małych i całkiem dużych. I chyba  wszędzie się dziś tego żałuje. 

źródło: www.tygodnikzamojski.pl  Nr.7/2020
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *